Przejdź do głównej zawartości

Biżuteria na paznokciu

Cześć,

"Klient nasz Pan" szczerze nienawidzę tego powiedzonka jednak zawsze gdy robię paznokcie moim siostrom trzymam się go kurczowo. Często same wymyślają sobie co akurat mam im zmalować i tak też było tym razem. Siostra przesycona już zdobieniami chciała coś lekkiego ale za to z pyłkiem. Poszukiwania czegoś co by ją zadowoliło trwały aż tydzień i eureka udało się. Mamy inspirację. Czas przystąpić do działania. Na czym stanęło? 


Połączyłyśmy kolor przygaszonego brązu z bielą i dwoma pyłkami które uwielbiam. Za ich pomocą można szybko stworzyć coś innego ale oryginalnego. Pyłki które wybrałyśmy to HOLO i MULTICOLOR od Provocater. 


MULTICOLOR to syrenka. Wcieramy go w lepką warstwę. Delikatnie się mieni różnymi kolorami. Nie otrzymamy tu takiego efektu jak przy diamond stardust tylko wiele delikatniejszą wersję. Jego cena to zaledwie 9.99zł aż kusi do zakupu.
HOLO EFFECT każdy wie jak się mieni. Miliony różnych kolorów w zależności od padania światła. Co ważne ten z Provocater nakładamy też na lepką warstwę tylko nie trzemy za bardzo bo można zrobić dziurę. Koszt takiej przyjemności to też tylko 9,99zł. Oba dostępne są tutaj .



Chcąc podrasować końcowy wygląd pprzykleiłam małe cyrkonie czarne i białe. Do naklejenia używam hard base utwardzam i nakładam top w większej ilości oczywiście na pyłki też nakładam top. Brązowy kolor to 2694-1 CACAO z NEONAIL a biały to 01 WHITE Provocater.
Co myślicie o takim połączeniu? Lubicie pyłki do paznokci? Jestem ciekawa Waszej opinii.


Produkty które wybrałam tym razem:

* Shape Base Provocater
*2694-1 Cacao Neonail
*01 White Provocater
* Pyłek Multicolor Provocater
*Pyłek Holo Effect Provocater
*Top no Wipe Bluesky
* ozdoby no name kupione w drogeri








Pozdrawiam, 
Kasia

Komentarze

  1. Ja uwielbiam błyskotki więc każdy takie drobiazg na paznokciach trafia idealnie w moje gusta ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi bardzo miło że poświęcasz chwilę na pozostawienie czegoś po sobie. Z chęcią zajrzę również na Twoją stronę.

Popularne posty z tego bloga

Krótkie nie znaczy gorsze.

Cześć, Każda kobieta marzy o długich paznokciach. Nie ukrywam, że takie też dużo lepiej się maluje. Łatwiej zabezpieczymy wolny brzeg czy nawet szybciej rozplanujemy sobie zdobienie. Ale co zrobić gdy nie możemy sobie pozwolić na takie dłuższe szpony? Czy to oznacza, że musimy rezygnować z zadbanych paznokci? Ja uważam, że nie. Jeśli chodzi o moje własne to preferuję średnią długość, jednak już za niedługo to też będzie się musiało zmienić. Nie zrozumcie mnie źle nie mam w zamiarze krytykować tutaj kogokolwiek.  Po takim wstępie czas przejść do rzeczy. Dziś chcę Wam pokazać dwie stylizacje na bardzo krótkich paznokciach.  Gdy płytka paznokcia jest osłabiona warto dać jej odpocząć. Tak też zaleciłam mojej kuzynce. Po żelach paznokcie miała bardzo miękkie i obawiałam się czy bardziej sobie nie zaszkodzi kładąc znowu hybrydę. Poleciłam jej kurację olejkiem rycynowym i herbacianym. Nie, nie jestem dermatologiem ale te dwa specyfiki sprawdziły się u mojej siostry i u mni...

Bordo skrzat

Cześć,  W ostatnim wpisie pokazywałam Wam moje pomysły na wzorki świąteczne. Pozostając w tej tematyce udało mi się zmalować jeszcze kilka propozycji lecz zamiast pokazywać Wam wzorniki przejdę od razu do stylizacji.  Pierwsza opcja świątecznych paznokci u mnie to o dziwo nie reniferki. Tak jak w zeszłym roku kolor bez którego nie wyobrażam sobie stylizacji to Mystery Wine od Provocater. Dla mnie to ideał na okres świąteczny. Ciemna bordowa baza z jakby złotymi drobinkami idealnie pasuje.  Wiem, że pazurki są krótkie i było to dla mnie małe wyzwanie żeby zmieścić tutaj skrzata ale uważam że wyszło super.  Przejdźmy do samego zdobienia:  Paznokcie jak zawsze pokryłam bazą flexi Mistero Milano,   na wszystkich oprócz serdecznego położyłam dwie cienkie warstwy  Mystery Wine Provocater. Na tło dla skrzata wybrałam Grey 1 od Niuqi .  W pierwszej kolejności malujemy nos jaśniejszym odcieniem beżu u mnie Victoria Vynn i utward...

Bo jeden lakier to za mało.

Cześć, Nad inwestycją w zestaw lakierów hybrydowych długo się zastanawiałam. Nie była to pochopna decyzja, bo wydatek nie mały. Pierwsze lakiery kupiłam w marcu 2017 i od tego czasu moja prywatna kolekcja ciągle się powiększa.  Z racji że najgorsze dolegliwości już za mną uznałam, że mogę się zabrać za porządki. Plan był ambitny bo miał być porządek w szafie i komodzie. Skończyło się jak zawsze, a mianowicie uporządkowałam tylko jedną szufladę ale za to tą najcenniejszą- tą z moimi perełkami.  Wszystkie lakiery które były stare, przeterminowane czy już nie używane wyrzuciłam. Wzorniki poukładałam i opisałam te które nie były. Zapasy też ogarnięte i uporządkowane. Gdy skończyłam uznałam, że pokaże Wam to co udało mi się nazbierać za okres półtora roku.  Łącznie mam 57 sztuk lakierów kolorowych i brokatowych. Nie policzyłam tutaj baz i topów które mam. Dobrze, że mój mężuś tu nie zagląda bo gdyby się dowiedział mogłoby się to źle dla mnie skończyć;)...

Instagram