Przejdź do głównej zawartości

Krótkie nie znaczy gorsze.

Cześć,

Każda kobieta marzy o długich paznokciach. Nie ukrywam, że takie też dużo lepiej się maluje. Łatwiej zabezpieczymy wolny brzeg czy nawet szybciej rozplanujemy sobie zdobienie. Ale co zrobić gdy nie możemy sobie pozwolić na takie dłuższe szpony? Czy to oznacza, że musimy rezygnować z zadbanych paznokci? Ja uważam, że nie. Jeśli chodzi o moje własne to preferuję średnią długość, jednak już za niedługo to też będzie się musiało zmienić. Nie zrozumcie mnie źle nie mam w zamiarze krytykować tutaj kogokolwiek. 

Po takim wstępie czas przejść do rzeczy. Dziś chcę Wam pokazać dwie stylizacje na bardzo krótkich paznokciach. 

Gdy płytka paznokcia jest osłabiona warto dać jej odpocząć. Tak też zaleciłam mojej kuzynce. Po żelach paznokcie miała bardzo miękkie i obawiałam się czy bardziej sobie nie zaszkodzi kładąc znowu hybrydę. Poleciłam jej kurację olejkiem rycynowym i herbacianym. Nie, nie jestem dermatologiem ale te dwa specyfiki sprawdziły się u mojej siostry i u mnie. Po miesiącu dłonie były w dużo lepszym stanie. 



Paznokieć serdeczny jest troszkę krótszy od pozostałych ale nie zdecydowałam się na przedłużanie ich. Obawiałam się jak po takiej przerwie zareagują na ponowne nałożenie hybrydy.Płytka jest bardzo krótka dlatego obrobienie skórek dało nam tu dużą różnicę.
Nie mam niestety zdjęć przed i po. 

Do przygotowania płytki użyłam tych samych produktów których używam na mamie. Z racji rodzinnej imprezy kuzynka postawiła na 522 krwistą czerwień od Makear. By urozmaicić efekt końcowy wybrałyśmy motyw delikatnych ornamentów. Do ich namalowania użyłam jak zawsze paint od Vasco i pędzelka 006 Indigo MasterArt. 

Jak widzicie paznokcie są mega krótkie ale moim zdaniem wyglądają bardzo ładnie. Widać, że są zadbane. 
Osobiście efekt końcowy mi się podobał, a co najważniejsze kuzynka też była zadowolona. 





Drugi przypadek to dłonie mojej mamy. Nieskromnie powiem, że byłam z nich mega dumna. Dlaczego? Płytka mojej mamy jest bardzo trudna, ma dużo nierówności, lubi się rozdwajać a sama hybryda nie zawsze trzyma się tak jak należy. Najczęściej mama sama ją sobie ściągnie ku mojemu niezadowoleniu. Skórki też ma delikatne więc nie ryzykowałam używania frezarki na nich. 


Nie pomaga też fakt że mamusia strasznie się wierci przy malowaniu. Tym razem dostałam rozkaz. Mam zrobić skórki na zero. Ona chce spróbować tej frezarki. To okej Pani każe sługa robi.
Frezowanie poszło sprawnie bez zadziorów. Przy wycinaniu kazała mi wycinać nawet najmniejszą skórkę więc miałam trochę zabawy.

Do przygotowania płytki używam jak zawsze bloczku polerskiego, później omiatam pył szczoteczką i przecieram cleanerem. Następnie w ruch idzie preparat AntiBacterial Protection od Vasco (o właśnie ten) i primer bezkwasowy od Mistero Milano.


Później już standardowo baza budująca by wyrównać płytkę paznokcia i wzmocnić ją. Kolor wybrała sobie mamusia mój ślubny ukochany 733 Makear a że coś po rodzicach się dziedziczy musiało zabłysnąć i padło na Diamond Stardust od Provocater. Na koniec niezawodny Top Makear
Wszystko wytrzymało 2 tygodnie odpadł jeden ale to dlatego że mama porządnie przywaliła paznokciem. Podejrzewam, że gdyby nie hybryda i baza budująca płytka mogła by odpaść w całości. 







Jestem ciekawa co myślicie o tych dwóch propozycjach? Jaką długość Wy preferujecie? 
Która propozycja bardziej Wam przypadła do gustu? 


Pozdrawiam,
Kasia 

Komentarze

  1. Krótkie paznokcie też mogą być ładne :) Choć fakt, ja również wolę średnie w stronę dłuższych, ale przede wszystkim wolę zadbane. Na instagramie obserwuję dwa profile dziewczyn, które mają krótkie paznokcie ale zawsze cudownie ozdobione! Polecam zajrzeć do @piontkowaa oraz @srebremalowane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te czerwone mi się podobają👍

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi bardzo miło że poświęcasz chwilę na pozostawienie czegoś po sobie. Z chęcią zajrzę również na Twoją stronę.

Popularne posty z tego bloga

Bordo skrzat

Cześć,  W ostatnim wpisie pokazywałam Wam moje pomysły na wzorki świąteczne. Pozostając w tej tematyce udało mi się zmalować jeszcze kilka propozycji lecz zamiast pokazywać Wam wzorniki przejdę od razu do stylizacji.  Pierwsza opcja świątecznych paznokci u mnie to o dziwo nie reniferki. Tak jak w zeszłym roku kolor bez którego nie wyobrażam sobie stylizacji to Mystery Wine od Provocater. Dla mnie to ideał na okres świąteczny. Ciemna bordowa baza z jakby złotymi drobinkami idealnie pasuje.  Wiem, że pazurki są krótkie i było to dla mnie małe wyzwanie żeby zmieścić tutaj skrzata ale uważam że wyszło super.  Przejdźmy do samego zdobienia:  Paznokcie jak zawsze pokryłam bazą flexi Mistero Milano,   na wszystkich oprócz serdecznego położyłam dwie cienkie warstwy  Mystery Wine Provocater. Na tło dla skrzata wybrałam Grey 1 od Niuqi .  W pierwszej kolejności malujemy nos jaśniejszym odcieniem beżu u mnie Victoria Vynn i utward...

Bo jeden lakier to za mało.

Cześć, Nad inwestycją w zestaw lakierów hybrydowych długo się zastanawiałam. Nie była to pochopna decyzja, bo wydatek nie mały. Pierwsze lakiery kupiłam w marcu 2017 i od tego czasu moja prywatna kolekcja ciągle się powiększa.  Z racji że najgorsze dolegliwości już za mną uznałam, że mogę się zabrać za porządki. Plan był ambitny bo miał być porządek w szafie i komodzie. Skończyło się jak zawsze, a mianowicie uporządkowałam tylko jedną szufladę ale za to tą najcenniejszą- tą z moimi perełkami.  Wszystkie lakiery które były stare, przeterminowane czy już nie używane wyrzuciłam. Wzorniki poukładałam i opisałam te które nie były. Zapasy też ogarnięte i uporządkowane. Gdy skończyłam uznałam, że pokaże Wam to co udało mi się nazbierać za okres półtora roku.  Łącznie mam 57 sztuk lakierów kolorowych i brokatowych. Nie policzyłam tutaj baz i topów które mam. Dobrze, że mój mężuś tu nie zagląda bo gdyby się dowiedział mogłoby się to źle dla mnie skończyć;)...

Instagram