Przejdź do głównej zawartości

Walentynkowe serduszka

Cześć,
Z czym kojarzy się Wam miesiąc luty? Mi z dwoma świętami. Pierwsze to Tłusty Czwartek jednak jako że mam swoją zasadę nie jedzenia pączków w to święto skupię się na tym drugim czyli Walentynkach.  
Już jutro 14 luty Święto zakochanych. Czerwień króluje teraz na paznokciowych salonach u prawie każdej dziewczyny. Witryny sklepowe czy internetowe biją po oczach walentynkowymi dekoracjami czyli sercami. Tak więc mamy już kolor i motyw przewodni na który i ja postawiłam. 

 
A teraz się przyznam że początkowy zarys był troszkę inny jednak malowanie czarna hybrydą nie wychodzi mi tak jakbym chciała. Niestety największym krytykiem jestem ja...
Ale skupmy się już na efekcie końcowym. Kolor który wybrałam to piękna czerwień z drobinkami z Victoria Vynn 048 RED OBSESSED. To jedyna czerwień w moich zbiorach ale bardzo ją lubię. Ślicznie wygląda na paznokciach. Do pełnego krycia trzeba dwóch warstw. Na środkowym i serdecznym wylądowała biel z PROVOCATER. Myślę że taki kontrast wygląda prosto i nie razi po oczach. 
To minimalistyczne zdobienie zrobiłam tylko na jednej ręce bo tak chciała modelka a to ona musi być zadowolona. 
Serduszka zrobiłam za pomocą sondy a później poprawiłam cienkim pędzelkiem. Myślałam o tym by dodać kontur jednak zrezygnowałam z niego by efekt był bardziej delikatny.  

A Wy macie jakieś palny na walentynki? I co króluje na Waszych pazurkach?

Produkty których użyłam:
* Hard Base Provocater
* 048 Red Obsessed Victoria Vynn
* 01 White Provocater
* sonda
* Top No Wipe Bluesky





Pozdrawiam, 
Kasia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótkie nie znaczy gorsze.

Cześć, Każda kobieta marzy o długich paznokciach. Nie ukrywam, że takie też dużo lepiej się maluje. Łatwiej zabezpieczymy wolny brzeg czy nawet szybciej rozplanujemy sobie zdobienie. Ale co zrobić gdy nie możemy sobie pozwolić na takie dłuższe szpony? Czy to oznacza, że musimy rezygnować z zadbanych paznokci? Ja uważam, że nie. Jeśli chodzi o moje własne to preferuję średnią długość, jednak już za niedługo to też będzie się musiało zmienić. Nie zrozumcie mnie źle nie mam w zamiarze krytykować tutaj kogokolwiek.  Po takim wstępie czas przejść do rzeczy. Dziś chcę Wam pokazać dwie stylizacje na bardzo krótkich paznokciach.  Gdy płytka paznokcia jest osłabiona warto dać jej odpocząć. Tak też zaleciłam mojej kuzynce. Po żelach paznokcie miała bardzo miękkie i obawiałam się czy bardziej sobie nie zaszkodzi kładąc znowu hybrydę. Poleciłam jej kurację olejkiem rycynowym i herbacianym. Nie, nie jestem dermatologiem ale te dwa specyfiki sprawdziły się u mojej siostry i u mni...

Bordo skrzat

Cześć,  W ostatnim wpisie pokazywałam Wam moje pomysły na wzorki świąteczne. Pozostając w tej tematyce udało mi się zmalować jeszcze kilka propozycji lecz zamiast pokazywać Wam wzorniki przejdę od razu do stylizacji.  Pierwsza opcja świątecznych paznokci u mnie to o dziwo nie reniferki. Tak jak w zeszłym roku kolor bez którego nie wyobrażam sobie stylizacji to Mystery Wine od Provocater. Dla mnie to ideał na okres świąteczny. Ciemna bordowa baza z jakby złotymi drobinkami idealnie pasuje.  Wiem, że pazurki są krótkie i było to dla mnie małe wyzwanie żeby zmieścić tutaj skrzata ale uważam że wyszło super.  Przejdźmy do samego zdobienia:  Paznokcie jak zawsze pokryłam bazą flexi Mistero Milano,   na wszystkich oprócz serdecznego położyłam dwie cienkie warstwy  Mystery Wine Provocater. Na tło dla skrzata wybrałam Grey 1 od Niuqi .  W pierwszej kolejności malujemy nos jaśniejszym odcieniem beżu u mnie Victoria Vynn i utward...

Moja mała kolekcja Provocater

Cześć, Hybrydami zaczęłam się "bawić" równo rok temu dlatego postanowiłam zrobić sobie małe podsumowanie. Dziś jego pierwsza część ale jakby najważniejsza.  By wykonać paznokcie trzeba mieć odpowiednie produkty. Na rynku jest ich ogrom ku mojemu nieszczęściu ciągle to nowe powstają. Wertowałam internet i porównywałam wszystkie marki. Najczęściej pojawiał się Semilac i Neonail ale znalazłam coś nowego innego. Z racji że firma pochodzi prawie z moich okolić skusiłam się na nich czyli Provocater .  Więc dziś skupimy się właśnie na tej marce.  Pierwsze co nam wpada w oko to buteleczka . Oryginalna inna niż wszystkie jak dla mnie ma swoje plusy i minusy. Dla osób roztrzepanych jak ja może się okazać troszkę niebezpieczna bo sama nie raz wbiłam ją sobie w rękę i to aż do krwi chcąc ratować lakier przez upadkiem :) Do dziś pamiętam jak się siostra ze mnie śmiała no cóż nikt nie jest idealny. Plus wygodnie trzyma się pędzelek w ręku. Ku mojemu ogromnemu szczęściu ...

Instagram